poniedziałek, 25 lipca 2016

DZIWACTWA.


Pozostając nad wodą , mam dziś morską kreację. Właściwie jedynie kotwice na guzikach kamizelki mogą to sugerować, oraz biały sznur w pasie, ale zdecydowanie mi się tak kojarzy. Ubranie z ulubionego sklepu oczywiście, pomijając buty. Kamizelka jest super wypaśna, wygodna, pasuje do wielu rzeczy, ozdabiając je i w tejże Wi był królewiczem na swym przedstawieniu ..... ;)Taka praktyczna i wielofunkcyjna ;)

                                                                           


Podpieram tu dom, bo by się zawalił na mnie. 
Nie mogę się skupić, bo Tata skacze po kanałach. Sport w różnych odmianach, kto wymyślił tyle programów sportowych????? Dlaczego niektórzy mężczyźni mogą się w to wgapiać godzinami?????!!!!! Dzięki Ci Boże, że nie mój Małżu :* Jeszcze do tego Tata Go nie przekonał.....
Już się Ojcu oczy zamykają i głowa kiwa, bo wrócił z imienin, a dalej łypie i nic sobie nie robi z mojej konstruktywnej krytyki (: "Idźże wreszcie spać!!!!! Po co patrzysz jak biegną, by przełączyć i nie zobaczyć jak dobiegły!?Możesz przestać do siebie gadać w związku z tym boksem, bo nie słyszę swoich myśli!!!!!")
Jak zwykle nie pójdzie do 12tej, przez to i ja się wcześniej nie położę, bo tak sobie siedzimy i się przekomarzamy i każde goni się nawzajem spać do 12tej i potem idziemy spać i oba się nie wysypiamy i znów jesteśmy wnerwieni i znów na siebie patrzymy krzywym okiem (jak w zwierciadle) jakby tu sobie dokuczyć, kryjąc potajemną potrzebę rozmowy i wyrażenia wielkich uczuć i emocji jakie nas nawzajem łączą.....
Mam w głowie pewien mętlik i sieczkę kapuścianą, bo mi się wyniki pogorszyły i już znów wzrok mi się rozmazuje, więc albo to przez mą tajemną Chorobę immunologiczną, albo trzeba sobie okulary sprawić. Ładne stylowe, tylko jak tu mieć jedne okulary, kiedy tyle różnych stylizacji.....
Przeciwsłonecznych mam dziesięć par, a i tak uważam, że jeszcze by mi się jakieś fajne przydały.....
I tak je wymienię ;P
1.czarne - rzecz jasna obowiązkowe. 
2. brązowe - również  bezwzględnie konieczne - w trzech odmianach:
  A. takie po domu (hehe na balkon, rzecz jasna, bo już się zdarły nieco;),
  B. wyjściowe (duże przypalane)
  C. zapasowe do wyjściowych (@ ajm krejzi hihi, spadają mi noo.....). 
6. różowe - świat staje się lepszy.....;D.
7. białe - od podrabianej Prady z Turcji - Mama mi dał ;) - trzymane w aucie do prowadzenia, bo trochę pękły (mega jakość ;).
8. białe z czerwonymi oprawkami - trzymane u Rodziców na wszelki wypadek, bo trochę się starły.....
9. pomarańczowe z żółtą lustrzanką (! ;)
10. czerwone - wieelkie
Hmm, kategoryzuję rzeczy nie da się zaprzeczyć.....
Siedzę w domu i obmyślam kategorię. Dla mebli, jedzenia , pór, ludzi.....
Zamykam uszy na świat, bo On już całkiem zwariował, więc ja wśród niego jestem całkiem nieszkodliwym dziwakiem.....
Mam kilkoro Przyjaciół, których uważam za Przyjaciół,( bo kogo innego można nazwać Przyjaciółmi jak nie Ich?!)i nie rozumiem dlaczego niektórzy boja się tego słowa?
Czasem zastanawiam się nad położeniem danej osoby ( do komnaty Przyjaciół czy do wora znajomych{szumna nazwa - jak bardzo trzeba kogoś znać , by był znajomym, tylko tak na fejsbuku, czy chociaż na 'cześć'}).A to wahanie wynika tylko z tego, że Ci których wpakowałam do komnaty Przyjaciół rozłażą się z niej, bo nie chcą w niej być. Są , rzecz jasna, takie Persony, które siedzą twardo na swych tronach i wiem dobrze , i serce mi rośnie, że im pasują, ale innych wciąż usadzam, a te jak dzieciaczki znów lezą by zajrzeć do wora..... W worze jest ciasno ,duszno, wielu tam siedzi, jest mała nisza na bliższych znajomych, ale też marna w porównaniu z komnatą Przyjaciół! Czemu wyłażą, kiedy ja usilnie nazywam Ich Przyjaciółmi? Czy ja jestem taka naiwna, bo ludziom ufać nie można, czy taka odważna , że wciąż chcę Ich tak nazywać? Czego Oni się boją?! Przecież Przyjaciel jest cenniejszy niż największy dar, jest wierniejszy niż Rodzina, bo jest z Tobą , choć nie musi.....
Moi Przyjaciele, Wy którzy naprawdę nimi jesteście - dziękuję Wam, bo bez Was nie była bym sobą. Bez Was bym zwariowała i moje życie byłoby bardzo smutne.
Nawet gdy sama siedzę w domu i mam świadomość, że jesteście wystarcza, że nie czuję się taka sama.....

P.S.Zaczęło się od bzdetów, a skończyło na tonach rzewnych; huśtawka, nerwica, kalejdoskop 
myśli.....






2 komentarze:

  1. Ludzie to mają tupet, zamiast siedzieć na przysłowiowych czterech literach to łażą i łażą jakby mieli owsiki :) U mnie w komnacie tajemnic ledwo garstka ale mam nadzieję, że to sprawdzeni Przyjaciele, którym odpowiada spędzanie czasu ze mną i moje odchyły różne im nie przeszkadzają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odchyły lubią odchyły..... ;D

    OdpowiedzUsuń