Bok prawy jest cały czarny. Bez ozdób, bez jakiegokolwiek śladu życia czy radości. Pełen pesymizmu, czarnych myśli, samotności i pustki, która czasem porywa i chce pochłonąć.....
Bok lewy jest feerią kolorów, kwiatów, liści i fantastycznych wzorów.Z przełamaniami i kontrastami, wywołuje uśmiech i wspomnienie chwil, w których chce się żyć..... Pełen szczęścia, wybujałej fantazji, życia chwilą, która jest przebłyskiem i jeśli ręki poń nie wyciągniesz, przeleci bezpowrotnie.....
Balansuję pomiędzy nimi i nie jest to łatwe,bo są to przeciwne bieguny, ale każda z nich jest mi potrzebna i nie zaniedbuję ich, mimo największych starań otoczenia.
To się nie zmienia.....
Czasem każdemu potrzebna jest strefa cienia,
chwila milczenia,
niewymazane wspomnienia.....
Na wprost jestem całością.....
To tak jak w Shreku - "Za dnia pięknością, w nocy zaś szkaradą", hihi, czyli pół na pół ;)
OdpowiedzUsuńDobrześ to ujął ;}
OdpowiedzUsuń