BOHATER
Poszliśmy dziś na zabawy,
dmuchańce i inne sprawy
i choć się trochę czekało,
to cukrową watę się miało,
zjeżdżalnią się pozjeżdżało
i buźkę pomalowało.....
Mama najchętniej by chciała,
by już w domu leżała,
bo mówi, że strasznie się zgrzała,
i trochę też zgłodniała.....
Więc Batmanem się stałem,
by uratować Mamę,
nieważny dmuchany zamek -
bohaterem zostanę!
W autkach już pojeździłem,
w piłce na wodzie goniłem,
więc wcale nie na siłę,
z Mamą do domu wróciłem.
Pytam : -Mamo Kochana,
czyś usatysfakcjonowana?
A Mama na to znużona
-Jestem zadowolona.....
a jeszcze bardziej bym była,
gdybym gdzieś wyskoczyła.....
Zamknąłem balkon, okna,
przysiadłem pilnować Mamy,
ach, czemu każdy dorosły
jest tak niezdecydowany.....?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz