środa, 7 września 2016

RADOŚCI ŻYCIA  -  PRZYJACIELE.

Wróciłam do codzienności i trochę się w niej rozkochałam.....
Jak tu się nie zachwycać bogactwem,przepychem lata, kiedy w ogrodzie wszystko dojrzewa, pola się złocą w słońcu,milion motyli siada na śliwce, a Dzieci buszują w słonecznikach.....
Po szpitalu codzienność wydaje się tak niebywale piękna,że wszystko mnie cieszy.
Udało mi się też wybrać z Przyjaciółką Bellą na zakupy do ulubionego sklepu, co w ogóle wprawia w świetny nastrój :D Ludzi nie było dużo i można było spokojnie poprzymierzać tysiąc rzeczy, poszperać w biżuterii i pudłach z duperelami ;) znalazłam śliczną porcelanową panienkę z koszykiem, do kolekcji figurek Taty,  wielką drewnianą literę,pierwszą mego imienia, która stanie się na pewno kurzołapem na mej szafie;)kolczyki z różą i motylem , opaskę z wielką kokardą,naklejki z bratkami, broszkę z kolorową kaczką, miseczki w kształcie rybek dla dzieci, 3 drewniane malowane koty z podniesionymi ogonami.....

                           

litera   i    miseczki   :)

Oczywiście często nakupię, a potem porozdaję, ale znalezienie czegoś super fajnego sprawia mi taką radochę, że jak tego nie robić?! Jasne, Tata się puka w głowę,jak wracam ze sklepu z tymi siatami,ale faceci to czasem nie rozumieją ,jak te 'polowania' potrafią poprawić humor :D
Na dodatek potem Bella wzięła mnie na lody z okazji Jej imienin, więc obżarłam się wielkim pucharem pełnym pyszności -bo odkąd wyszłam ze szpitala mam straszne zapalenie jamy ustnej z powodu obniżonej odporności przez ten imuran i jedzenie czegokolwiek innego doprowadza mnie do szaleństwa z bólu dziąseł i pieczenia wszystkich ran na policzkach i języku!!!!!- na dodatek jeszcze mi trochę przełożyła ze swojego, na zgubę memu łakomstwu.....
Mówię na nią Bella, bo ma wyjątkowy,prawdziwie blond kolor włosów,nie przesadzony, jasny taki świetlisty, ślicznie współgrający z jej ciemną karnacją, a oczy gdy jest spokojna i wesoła ma jak wiosenne niebo.....Jest bardzo ładna  i zajmuje bardzo odpowiedzialne stanowisko, nikt się nie spodziewa patrząc na taką eteryczną blondynkę,że może na codzień obracać się w towarzystwie policjantów i złodziei, i to też jest w niej interesujące. Dlatego też lubimy się razem odstresowywać :D

Słonko też jest blondynką, tylko taką bardziej kobiecą, nie dziewczęcą.... Jej wesołe zawsze usta, rzęsy jak firanki zasłaniające chabrowe oczy pełne figlarnych iskierek,zadarty nosek, sama radość - dlatego jest Słoneczkiem.Ona jak mówi to się śmieje,jest takim świergoczącym ptaszkiem, hehe i rzecz jasna też ma zawód zaufania publicznego;) samym uśmiechem może wyleczyć.....

Moja Najlepsza Przyjaciółka też jest blondynką - mam szczęście otaczać się jasnością ;)- Ona jest dla mnie samym ciepłem,jej włosy są jasne , grube, puszyste, długie i zdrowe - odzwierciedlają Jej energię i zorganizowanie za co Ją podziwiam, a oczy, zwłaszcza w czarnej oprawie ma bardzo tajemnicze, czasem się chmurzą,jak niebo przed burzą, a czasem są przejrzyste jak  w ciepły letni dzień. Chyba jest najmądrzejsza z nas wszystkich i zawsze mogę się jej radzić, nawet w najgłupszych sprawach nie potraktuje mnie półserio.Jak już wyjdzie ze swego laboratorium.;)

Są jeszcze dwie Przyjaciółki, jak już piszę ,to wszystko :
Mały Elf (co niedawno była ciążowa) - nie sposób inaczej nazwać tej filigranowej dziewczynki z brązowymi włosami ,niebieskimi oczętami i porcelanową cerą, która ma tak delikatne gesty czy ruchy,ze aż korci sprawdzić,czy ma spiczaste uszy.....;)i skrzydełka, na których lata pomagać całemu światu.....Oczywiście zawodowo także. Unosi ludzi na nich.
No i oczywiście Marilyn Monroe, jak nazwał Ją Nasz wspólny Przyjaciel,bo to naprawdę świetnie pasuje -Jej falowane włosy w platynie, niebieskie oczy , uśmiech i inne atuty, jakoś tak pasują,co prawda ma teraz włosy w kolorze zależnym od nastroju (ostatnio chyba ciepły kasztanowy), ale jak wspomniałam, to wciąż się zmienia; a stroje w stylu Marilyn ubiera od święta - patrz Sylwester  -> ślicznie wyglądała w takiej sukience
Jest też dużo mądrzejsza, pisze milion ważnych prac,a  jednak jest słodka i koniec.W skrócie nazywam Ją Mon (od nazwiska oczywiście ;P;)

Jest jeszcze Mój Przyjaciel, Mężczyzna,z którym się przyjaźnię i bardzo sobie to cenię.
Naprawdę można przyjaźnić się z mężczyzną,tylko to musi być po prostu Prawdziwy Przyjaciel.
Zresztą jest prawie członkiem naszej rodziny, mieszka nieopodal, jakieś tam pradziadki pradziadków ma wspólne z mym Mężulem i Mężul też czasem lubi się z Nim, ekhm, rozmówić (w sensie ''napić";)
Bez kozery jest blondynem z zawadiacką szopą bujnych włosów i niebieskozielonymi oczami(wow, wszyscy moi najbliżsi Przyjaciele maja niebieskie oczy!)ma spojrzenie łagodnej sarenki, zwłaszcza jak się uśmiechnie,ale ja wiem, że potrafi być też diaboliczny i wtedy najlepiej zostawić Go w spokoju;]
Na dodatek sprawujemy ten sam fach, bardzo odpowiedzialnie sprzedając w najbardziej ekskluzywnych 'sklepach' w naszym kraju,także i tu mamy wspólne tematy.

Mam jeszcze trzy zaprzyjaźnione na studiach dziewczyny (też z niebieskimi oczami, hahahahahahah), z którymi niestety kontakty się zmniejszają im dalej od studiów,ale z jedną z nich współlokatorką akademikową, współ-siostrą niedoli, jakoś się trzymamy, ale o nich innym razem.
Nie wiem co bym zrobiła bez powyższych Przyjaciół, są moim własnym prywatnym życiem, w którym jestem sobą i nie muszę nic udowadniać.....
Odganiają czarne chmury Ich niebieskie spojrzenia- każde na inny sposób.....;)



4 komentarze:

  1. nie ma nic lepszego od bycia przyjacielem, no może jest jedna rzecz, po prostu mieć Przyjaciela

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 <3 <3 To prawdziwy skarb mieć Ciebie! I tak pieknie nas opisałaś, ale nie dopowiedziałaś o sobie - jak bardzo Ty jestes osobliwą postacią! Kolejny post o Tobie!

    OdpowiedzUsuń