poniedziałek, 28 listopada 2016

DZIECIĘCYM OKIEM cz.2

KRÓL

Byłem dziś z Mamą w Łazienkach
wiewiórki łaziły nam po rękach,
pawie,
            chowały się w trawie,
dziobnęły mnie prawie!

Kaczki rzucały się na okruszki,
miały kolorowe brzuszki
i krzywe nóżki.

Poszliśmy do zamku na wodzie,
by nie stać na zewnątrz w tym chłodzie
i Mama chciała być królową,
przechadzać salą bankietową,

Więc ja musiałem królem być,
by Mamie w tym towarzyszyć
i w gabinecie przyjmować posłów
słusznej postury, niskiego wzrostu
i zarządzać krajem doskonale,
tak jak się Mamie wydaje.

Jak wyszliśmy z Pałacu
spotkaliśmy rybitwy na placu,
więc ja będąc królem
pomachałem im czule.

W domu zarządziłem leżenie,
a Mama mówi, że się lenię,
więc rozkazałem sprzątanie -
mówi, bym się brał za nie !

I jak mam królem się stać,
gdy nikt mnie nie chce słuchać!?!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz