czwartek, 5 stycznia 2017

PIERNIKOWE SYLWESTROWE LOVE

Pomiędzy Świętami często spotykam się z Przyjaciółmi i Znajomymi , którzy też zjeżdżają do Rodzin w Małym Ośrodku, nie mogło nie być  tak i teraz, zresztą już przed Świętami Bella zaproponowała spotkanie odprowadzając mnie po kolejnych zakupo-pogaduchach.
Oczywiście jak zwykle na te zakupy nie bardzo mogłam się wyrwać, ale Mamcia była w dobrym nastroju, więc zgodziła się popilnować Małe i pojechałam z Tatą, który chciał zobaczyć jakiś obraz z końmi i ułanami, który Mu zachwalałyśmy.
Jak tylko weszliśmy i pokazałam Mu ten obraz, zaczął wrzeszczeć na cały sklep jak to On, że to kicz kompletny i po co Go tu ciągnęłam (no jak to po co, żeby mnie podwiózł ;).
Ja zaraz wypatrzyłam Bellę z nosem wśród wieszaków, której nawet wrzask Taty nie zainteresował, podkradłam się , bo chciałam Ją nastraszyć krzycząc 'niespodzianka!' i jak się rozbiegłam , tak wpadłam na Nią i nie tylko Ją przestraszyłam, ale też prawie nie przewróciłam nas obu..,.,..
No , nie była zadowolona z 'takiej' niespodzianki , choć naprawdę zrobiłam to w dobrej wierze, ale udobruchała się zaraz i choć dużo nie znalazłyśmy, to pogadały,a czego chcieć więcej.....
Pewnie byłoby ciekawiej jakbyśmy runęły na ziemię pociągając za sobą rząd wieszaków i narobiły rumoru na cały sklep..... ;PPPPP
Wracając do tematu , umówiłyśmy się na wtorek po Świętach, choć do ostatniej chwili było to nie do końca ustalone, bo Moja Ana miała wizyty lekarskie z Dziećmi i kotem (każde oczywiście u innego lekarza;)  , a Bella napisała w końcu , że się spóźni. Zgarnęłyśmy też Monę, co tym razem już w norkach nie przyszła (:/), a tuż przed spotkaniem napisała do mnie wspominana w poście 'Imprezy także a jakże!' Pen z naszej klasy LO , że jest w mieście i jakby co , to może się z nami umówić, więc Jej od razu dałam znać gdzie i kiedy. Miała wyczucie ;)
Co do pozostałych, to Amik w pracy (najwięcej młodocianych trzeba poratować w okolicach Świąt.....;),Słonko świeciło w swoim mieście, a El właśnie zamieszkała w nowym Pałacu Elfów, więc jakżeby miała go od razu opuszczać.....
O umówionej godzinie przyjechała po mnie ( wybraną już w koszulce z reniferem i bombkami na uszach ;);P Ana i rozsiadłyśmy się w kawiarni przy piernikowym latte z miodem.

                                                         

wspomniana koszulka - kolejne świąteczne motywy ;)

Spotkanie było krótkie , bo kawiarnię wcześnie zamykają, za to bardzo treściwe, bo trzeba robić plany Noworoczne, artykułować  je i dążyć do ich spełnienia.
Za mało mamy czasu , aby przekładać wszystko na jutro, a przecież i tak tyle już przełożyliśmy..... ;)
Żeby nie smędzić , wspomnę tylko , że się starzejemy , gadamy o chorobach i zamiast wysokoalkoholowych drinków sączymy kawki i herbatki..... Zgroza!
Oby to tylko faza przejściowa.....

Sylwester spędziłam z Moją Najlepszą Przyjaciółką, do ostatniej chwili robiąc lasagne, bo Małżu przyjechał z roboty ok.14tj w Sylwka i ledwie co pomógł (całą noc siedział w korpo i spał 15 min!!!!!8O - naprawiał mi szybkę w telefonie, hehe ;p), nagotowałam makaronu na trzy foremki, a że mięsa było na jedną lasagne, to jedliśmy ten makaron w zupach przez następne 2 dni.....
Nasze Dzieciaki (4 Małe Chłopaki) zrobiły kompletną rozróbę w pokojach, powyciągały wszystkie zabawki i nie dały się położyć prawie do 2 w nocy, zamelinowawszy się pod stołem z klockami, czekoladowymi Mikołajami i krakersami,a my zmienialiśmy tylko przebrania, kapelusze, peruki i inne piórka czy maski i latali po domu kryjąc się przed Dziećmi dla chwili spokoju, pogadania i popicia. Mój Małżu tak się schował w pokoju Osa, że prawie przespał północ.

                                                                           


Ama i Ana z Kabaretu
(moje nowe blond wcielenie ;B;)

Trochę nam się porozlewało szampana i soczków dla dzieci, Małżu wystrzelił kilka czerwonych fajerwerków zanim ktokolwiek je zobaczył, sztuczne ognie skończyły się palić jak zaczęłam robić zdjęcia, śledzie zamarzły na tarasie zapomniane, ale ruchu i jedzenia Nam na pewno w tym roku nie zabraknie..... ;)

4 komentarze:

  1. było super extra, dzieciaki wybawione z wypiekami na twarzy opowiadały zabawach , a my będziemy miło wspominać przez ten cały rok i dłużej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. No jakbyś tam była..... ;);D;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Oby Wam niczego nie zabrakło!

    OdpowiedzUsuń