piątek, 10 czerwca 2016

GOTUJĘ.

Co do szczęść i pechów, często staram się zrobić kilka rzeczy na raz, ugotować, uprać, rzucić okiem na Dziecko (bo większość wolnego, gdy śpi, zmarnotrawiłam przy komp.tel.tv. oczywiście).
Zresztą która z nas tak nie ma.....(bo faceci to ponoć jednoczynnościowi są.....;p).
Zabieram się więc za obiad. Szybko przepis, ok, kurczak jest , reszta się znajdzie.
Pokrojony, przyprawiony, okazuje się że mam 2 piersi nie trzy, ale to zmniejszę resztę.
Jakoś to będzie, bo z pół kila pieczarek w przepisie, mam 4.Dodam tylko do 4 porcji po pieczarce, reszta będzie bez. Tymianku nasypałam po wierzchu, nie do środka, co za różnica.
Do sosu dodałam jogurtu, bo zabrakło śmietany, a do zupy dolałam mleka z kartonu. Po czym upewniłam się, czy świeże, bo już jakiś czas leżało na drzwiach lodówki i okazało się, że kwaśne.....
No cóż, powiedzmy że wyszło podobnie, to jakbym dodała śmietany do zupy.....(pół dnia obserwacji siebie i Dziecka, czy się nie struliśmy).
Na koniec jak przecedzałam ryż to mi się wyślizgnął i cały wywalił do zlewu, więc wybierałam go łyżką z powrotem do sitka, zastanawiając się, co wcześniej było w zlewie, czy aby nie surowy kurczak.....
Akurat pranie się wyprało. Żuczek czekał już pod pralką, jakby pamiętał, że dorzucił mi podstępnie  do białego koloru swego żółtego angry birds'a, zielony klocek, pistolet na wodę i skórzany pokrowiec na telefon..... (uff, nie mój, może się nie rozklei?). Pistolecik zaplątał się w moje przezroczyste rajstopy, cóż, nie nadają się już do użytku..... Czasem tym okiem rzucam za Dzieckiem, a ono okazuje się nieco zagapione.....Chyba przysnęło. Oko oczywiście.

2 komentarze:

  1. Haha wesoło masz... Dziwnym trafem jedyne co mi wpadło w oko to cytuję: "okazuje się że mam 2 piersi nie trzy...". Szkoda, mogłabyś grać w Pamięci Absolutnej albo dorabiać sobie w cyrku niczym baba z brodą ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z kurzymi mam cztery..... ;PPPPP

    OdpowiedzUsuń