wtorek, 21 czerwca 2016

SOWY.


Powyższy łańcuch z sową przypomniał mi,że jakiś czas temu nadeszła moda na sowy i każdy chciał sowę mieć. Ja też powoli jej ulegałam, w jednej z sieciówek zauroczyła mnie pewna sowa, ale jej nie kupiłam wmawiając sobie, że dużo mam wisiorków i nie często je noszę..... I to był błąd, bo do dziś ją wspominam jaka piękna była, a po jej 'stracie' próbowała to sobie zrekompensować i te parę sów i tak doszło do mojej kolekcji.....
Ten wisior zakupił mi Mężu gdzieś na internecie,bo nie mógł znieść mojego ględzenia 'Ach ta sowa taka piękna była', 'Ach czemu ja jej nie kupiłam' ,'obiad obiadem ale ta sowa.....'
Szczerze ta się do tamtej nie umywa, ale ujdzie. To ona w przybliżeniu :


Właściwie nie mam obsesji na punkcie sów, ale kupiłam sobie jeszcze kolczyki :



Potem gdzieś jeszcze urzekł mnie pierścionek :




Od Mojej Najlepszej Przyjaciółki też swego czasu dostałam małe srebrne sówki z bursztynkami:


(konieczne było mega powiększenie, chrupek ten sam co powyżej ;P)



Ostatnio skusiłam się na jeszcze jedne :




                              Mam nawet bluzkę, na której wkomponowana jest sowa :



           

 A to bluzka od brata, któremu, o dziwo, przypadła do gustu i mi ją kupił w przypływie łaskawości.....            


A niedawno wygrzebałam jeszcze sweterek z sową, trochę sfatygowany, ale jakże uroczy;)



A to najnowszy prezent od Mej Najlepszej Przyjaciółki
(jak nie wiem jakiego koloru bransoletkę, to najlepiej wszystkie kolory ;)



Sama się zdziwiłam, że parę tych sów  mam zważywszy, że nie poszukiwałam ich specjalnie -same mi wlazły w łapki ;)
Zresztą mówi się , że jak sowa lata to ktoś umrze i często uosabia ciemne moce (ta bluzka powyżej lekko trąci nimi,bo ogólnie czaszek to ja nie lubię nosić). A jednak taka rozchwytywana.....

Podobno pióra pawie też przynoszą pecha. To pewnie wymyśliły same pawie, by choć paru delikwentów nie połaszczyło się na ich ostatnie pióra w ogonie. A jednak wiara wciąż żywa, bo pamiętam jak lata temu przywiozłam pęk piór do domu z wakacji, jak je Mama zobaczyła zaraz wszystkie wywaliła i tyle ze zdobyczy..... ;)
Mi sówka poniekąd przypomina kota gdy tak siedzi skulona z wielkimi oczami i małymi uszkami i może stąd moja sympatia do niej. Poza tym jestem sową z natury, która nie lubi rano wstawać i siedzi po nocy długo. W domu i nie tylko.....

2 komentarze:

  1. Ten łańcuch z sową wygląda jakby to były dwie sówki i się całowały ;) a patent z chrupkami - miszczosfo, tylko uważaj cobyś nie pożarła przypadkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chrupek rownież można zamienić w jeza

    OdpowiedzUsuń